czwartek, 27 grudnia 2012

136. Człapu, człapu, człap!!!

...czyli baaaardzo spóźnione życzenia świąteczne:




W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
Otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
Jak Trzej Królowie z darami swymi
Staną cicho za Waszym progiem,
By spełnić to, co dotąd snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
I uśmiechajmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich.
Niech w domach będzie Wam jak w niebie.
**************
Z racji, że ostatnio prawie w ogóle nie bywałam na blogu, wiele z Was pisało do mnie maile z zapytaniem co się ze mną dzieje;)
Myślę, że zdjęcie powie samo za siebie;)



WYZWANIA BLOGOWE:




Na pierwszym zdjęciu porównanie gipsu "szpitalnego" do gipsu "decoupagowego".
Na drugim zdjęciu w miarę możliwości starałam się pokazać jak ów oryginalna dekoracja świąteczna wygląda z każdej strony;)


*******

gipsową dekorację zgłaszam na wyzwanie : klik .

wykorzystana została farba biała podkładowa i papier (papierowa serwetka).

Na ow wyzwanie należało wykonać coś kojarzącego się z oczekiwaniem na święta...no i wyszło:P

oczekując na święta, połamałam się...

*******

oraz na wyzwanie klik na dekorację świąteczną w świątecznych kolorach- u mnie w kolorze czerwonym, zielonym, białym i złotym.

 

*******




A zaczęło się niebanalnie...od wybitego i rozcharatanego palca w lewej stopie...3 tygodnie kuśtykania aż coś pękło w prawej stopie...
początkowe założenie było takie, że wykręcona była kostka. Zdjęcie RTG wykazało jednak, że kości śródstopia się "nałożyły" na siebie, i że doszło do skręcenia śródstopia.
Wpakowali mi nogę w szyne gipsową na 5 dni, a w Wigilię, jak już zeszła opuchlizna okazało się, że doszło również do pęknięcia 2 kosteczek, no i w prezencie od "urazówki" dostałam gipsowy bucik na święta.

Na dzień dzisiejszy wygląda to tak: czeka mnie 3-miesieczna rehabilitacja z prawą nogą, a potem operacja lewej nogi...Lekarz który udzielał mi pomocy, powiedział krótko: najpierw zajmiemy się prawą nogą a potem lewą...aby mogła się Pani jako tako przemieszczać:P


Gips doprowadzał mnie do szału i łez...aż go musiałam "zdekupażować", aby choć trochę wtopić go w świąteczny klimat, aby mniej kojarzył się ze szpitalem....


Decoupage na gipsie to moje 3-cie dzieło w tej technice:P hihihi:P
oczywiście ominęłam etap z werniksem do spękań i z patyną, gdyż obawiałam się, że może za bardzo rozmoknąć. Ograniczyłam się tylko do białej farby akrylowej (nie wiedziałam, jak klej z werniksem zareaguje z gipsem), kleju decoupage, serwetek z gwiazdą betlejemską i lakieru z połyskiem.

gdzieniegdzie widać też rysunki moich skarbów, a na podeszfie dedykacja od męża- niesety jej treści nie mogłam ujawnić;)




A teraz z milszej części twórczosci przedstawiam Wam moją pierwszą ( a dokładniej 2) bobmki decoupage:

Jedna z nich na przedzie ma stadko jeleni a z tyłu małego jelonka (lewe górne i prawe dolne foto)
a druga bombka ma z przodu stadko jeleni ( lewe górne) i śnieżynki z tejże serwetki ( prawe górne i lewe dolne foto).
Wszystko na ciemnobrązowej farbie podkłądowej, podwójna warstwa werniksu do spękań, na to jasna wręcz biała farba w tym samym odcieniu co podkład, serwetka na klej z werniksem i lakier z połyskiem, patyna w kolorze starego złota, i gdzieniegdzie preparat szkliwiący i biały brokat imitujący śnieg (na śnieżynkach i wokół stadka jelonków).


bombeczkę zgłaszam na wyzwanie: Wyzwanie # 2 "Gwiezdny Pył" - Challenge #2 "Stardust"


O ocenę moich pierwszych zmagań proszę Was, weteranki w decoupage, zwłaszcza Asię;)  od której otrzymałam decoupagową kartkę świąteczną (foto wkrótce- cieżko mi się przemeiszczać z gipsem na nodze i wspinac się po meblach).


Narazie to tyle;) nie wiem kiedy teraz uda mi sie doczłapać do kompa, gdyż jestem cała obolała, a chodzenie o kulach sprawiło, że na wewnętrznych stronach dłoni mam nagniotki i odciski....nie sądziłam, że chodzenie o kulach może być takie trudne i ...bolesne....

Buziaki:*