poniedziałek, 16 kwietnia 2012

51. Poświątecznie, bibułowo i palmowo...

czyli ubiegłoroczna palma wielkanocna;)

Wykonałam ją ze starszym synkiem w tamtym roku z bibuły;) jak widać znalazły się bazie(samodzielnie wykonane przez synka), kwiatki a'la różyczki (metoda "cukierkowa"), kwiatki "nacinajki-zwijajki" oraz troche drutu papierowego i bibułkowe sznureczki-niteczki.
Jest też gałązka sosnowa, ale wykonanie jej zajęło więcej czasu aniżeli pozostałych elementów palmy;)
Najpierw należało odciąć szerszy pasek zielonej bibułki, następnie ponacinać ją w cieniutenkie paseczki, które później trzeba było pozwijać:P tak przygotowany paseczek nalezało nawijać ścisło na drut lub gałązkę. Z tego co pamiętam, to z całej długości paska bibułkowego wyszło kilka cm gałązki. Bardzo pracochłonne, ale warto było;)
Oczywiście zwijaniem niteczek zajmował się synek;) Ja nie miałam tyle cierpliwości, a poza tym jego paluszki są o wiele mniejsze i sprawniej mu to wychodziło;)

oto nasza palma:

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dzieki;) najwazniejsze ze byla super zabawa przy jej wykonywaniu;) no i te zaangazowanie dziecka, jego skupienie i dbalosc o kolory;)

      Usuń
  2. nic tak nie cieszy jak własnoręcznie robiona palma !...
    dziękuję za piękną wymiankę ...pojutrze powinnaś dostać ode mnie ...
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, ze nie jestes zawiedziona z recyklingowej puszki, która powstała z ... papierowej tuby i bambusowej rolety okiennej;) dlugo zastanawialam sie nad paczuszką, ale synus mi doradzil wykonanie notesu i "patyczakow" ktore zreszta pomagal mi wykonywac;)

      Usuń
  3. nawet nie wiesz jak się cieszę z puszki ...stoi u mnie na kominku - jest przepiękna a notes ... jest pierwszą moją scrapką jaką posiadam ... będę w nim wpisywać adresy blogowiczek !
    widisz ile zadowolenia mi dostarczyłaś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze si e bardzo, zwlaszcza kiedy przejrzalam Twojego bloga uznalam, ze moje prace sa na poziomie poczatkujacym kiedy to co Ty wykonujesz to po prostu mistrzostwo;) dla mnie szydelkowanie czy decoupage to czarna magia i Twoje prezenty sa moimi pierwszymi takimi przedmiotami w domu;) dzis rano jak listonosz przyniosl paczke to maz ja odbieral (ja w tym czasie biegalam od lekarza do lekarza) i w pierwszej chwili pomyslal, ze odeslalas wymiankowa paczuszke, bo nie spodobala sie;) gdy wrocilam do domu i otworzylam pudelko to az zaniemówiłam z wrażenia ;) cudenka, cudenka i raz jeszcze cudenka;) oczywiscie chlopaki od razu dopadli do cukierkow, bo to lasuchy a mamusia dalej zachwycala sie nad Twoimi pracami;)

      dziekuje raz jeszcze;)

      P.S. puszka moze sluzyc zarowno do rpzechowywania przydasiow jak i jako wazon na suche bukiety i inne kompozycje;)

      Usuń
  4. hihi... a wiesz... szczerze Ci się przyznam, że chciałam wysłac syna do Ciebie z paczusią ... w sumie jestem z Wyszyńskiego ( całe życie mieszkałam na przydworcowym ) a ostatnio ( 3 lata temu ) przenieśliśmy się za B-stok ale do pracy dojeżdżamy ... niedaleko obok Ciebie mieszka moja siostra ...
    ale bałam się, że nikogo w domciu nie będzie ... i wysłałam paczusię listem poleconym ... hihi
    no to się cieszę , że się podobało ... a saszetka zapachowa śmiało może wisieć w szafie ...
    Twoja puszka na pewno będzie mieć zawartośc ... już widzę jak mi jej wszyscy zazdroszczą ... hehe
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. widze, ze obie o tym samym pomyślałyśmy;) mnie też korciło osobiście dostarczyć paczusię;)

    Zwłaszcza, ze masz koty;) starszy syn uwielbia wszelakie zwierzaki;)

    jesli chodzi o saszetkę to juz po rozpakowaniu powedrowała do szafy;) ptasiek tez osiadl na galązce, wraz z płóciennym serduszkiem;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i wpisy ;)

Pozdrawiam
Fiolka