wtorek, 3 kwietnia 2012

35. "RYSI"...

czyli wg słownika mojego najmłodszego synka, oznacza to tyle co KRÓLIK;) dlaczego RYSI? bo mamy królika o imieniu Rysiek;)

Oczywiście ow post nie będzie o naszym milusińskim lwie kanapowym, lecz o karczochowym jego odpowiedniku;)

Oto mój pierwszy królik karczochowy;)






Użyte materiały:
* jajko styropianowe, 9cm
* ciemnobrązowa wstążeczka satynowa, 2,4cm szerokości
* wstążeczka ecru, szerokość j.w.
* ruchome samoprzylepne oczka
* cienka wstążeczka atłąsowa na wąsy
* szpilki do cekinów, oraz szpilka z czerwonym "łepkiem" na nos
* klej polimerowy- na uszy zajączka, a dokłądniej na sklejenie dwóch kolorów wstążki;)

5 komentarzy:

  1. Fiolka ten królik wywołał u mnie ochy i achy :D dobrze, że nie słyszałaś tych dźwięków jak otwierałam ten post :D genialny pomysł z tym królikiem :d pierwszy raz widzę coś takiego :) Rysiek prawie prawie :) do kompletu musisz dorobić jasnego :D jestem pod wrażeniem Twojego talentu do tego typu spraw :D Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i dobrze, że nie słyszałam tych westchnień;)))

      Wszystkie karczochy zeszły w niespełna kwadrans;))) no i dziś dorobić jeszcze muśze 2 zające i jajo z kokardą, ale w srebnym odcieniu;)

      Tak więc RYSI bedzie miał towarzystwo, ale tylko w postaci posta;)


      Jeśli chodzi o talent to ja nadal chylę czoła karczoszkom Iwonki jak też jej fachowości w nauce tej techniki;)

      Usuń
  2. Cudny jest:)O tak do towarzystwa przydałby się mu ktoś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki;) a Ty juz zrobiłaś swojego karczochowego zająca?

      Usuń
  3. dzis zapewne stworze dla niego kompana do fikania i kicania;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i wpisy ;)

Pozdrawiam
Fiolka