poniedziałek, 16 kwietnia 2012

51. Poświątecznie, bibułowo i palmowo...

czyli ubiegłoroczna palma wielkanocna;)

Wykonałam ją ze starszym synkiem w tamtym roku z bibuły;) jak widać znalazły się bazie(samodzielnie wykonane przez synka), kwiatki a'la różyczki (metoda "cukierkowa"), kwiatki "nacinajki-zwijajki" oraz troche drutu papierowego i bibułkowe sznureczki-niteczki.
Jest też gałązka sosnowa, ale wykonanie jej zajęło więcej czasu aniżeli pozostałych elementów palmy;)
Najpierw należało odciąć szerszy pasek zielonej bibułki, następnie ponacinać ją w cieniutenkie paseczki, które później trzeba było pozwijać:P tak przygotowany paseczek nalezało nawijać ścisło na drut lub gałązkę. Z tego co pamiętam, to z całej długości paska bibułkowego wyszło kilka cm gałązki. Bardzo pracochłonne, ale warto było;)
Oczywiście zwijaniem niteczek zajmował się synek;) Ja nie miałam tyle cierpliwości, a poza tym jego paluszki są o wiele mniejsze i sprawniej mu to wychodziło;)

oto nasza palma:

50. niespodziewajka- zaskoczajka

czyli z czym nawiedziłam Iwonę w Wielką Sobotę;)











warto było w Wielką Sobotę zrobić Wielkie Zaskoczenie;)
a przy okazji mogłam znów spotkać się z małym kawalerem o blond włoskach i przecudnych oczkach;) no i te buziaki przesyłane z okna...po prostu bomba;)

Na zdjęciach karczoch w kolorze czerwonym i dwóch kolorach srebra;) oraz karteczka z życzeniami;) zawiązywana;)

49. z kokardą ale w nowej odsłonie

Kolejny zaległy karczoch, na specjalne zamówienie.

Zmieniona kolorystyka różanego jajeczka z kokardą, na kolor srebrny w dwóch odcieniach:










dodatkowo do tego karczocha dołączyłam wymienne szpileczki. W wersji podstawowej, jako ozdobny środeczek kokardy posłużyła szpileczka z perełką, a dodatkowo do wymiany szpileczka z kwiatkiem i szpileczka z kwiatkiem i mini kokardką.

48. klasyka koloru, w wydaniu karczochowym

Można by rzec, że to wersja "męska" karczochowej damy , gdyż bez falbanki i różyczki;)







47. zajęczaki

czyli kolejne, zaległe 2 karczochowe króliczki;)

miałam zrobić w jaśniejszym kolorze, ale "zamawiający" zażyczyli identyczne jak ten wcześniejszy uszaty karczoch.

oto dwie kopie:



czwartek, 12 kwietnia 2012

46. ścinki i inne resztki pokarczochowe...

Zapewne nie jednej z nas pozostawały skrawki tasiemek satynowych po karczochach;)

Szkoda by je było wyrzucać, więc chciałabym polecić kurs aleny75 na takie oto tasiemkowe cudo:

Zdjęcie pochodzi z jej bloga, na którym zresztą prezentuje bardzo ciekawe prace;)

W chwili relaksu i odetchnienia od szpilek i jaj styropianowych zabieram się do tworzenia ow przeslicznych kwiatów;)

środa, 4 kwietnia 2012

45. Wstępne podsumowanie karczochowe;)

Na dzień dzisiejszy będę trzymała się z dala od karczochów:P w wszystko przez bolący paluch;) pomimo pracy z naparstkiem to jednak kciuk ucierpiał:P

W każdym razie, jak tylko nieco złagodnieje ból palca to coś tam jeszcze wykarczochuje;)

Oto podsumowanie mojej dwudniowej pracy....w sumie to zajęło mi kilka godz, gdyż dzieciaki jak widzą, że nad czymś siedzę dłuzej niz 3 godz, zaczynają psocic w domu;) więc przerwa w pracy kilkugodzinna musi być;) Nie ma to jak po takim "dłubaniu" człowiek wyjdzie na kilka godz na świeże powietrze, zaczerpując wiosennych promieni słonecznych;)

A tu w skrócie moje karczochy( poszczególny model w osobnych postach, aby nie wydłużac w nieskońćzonośc posta)

A więc zaczynamy:

moje pracochłonne i bólotwórcze wisielce karczochowe




moje wczorajsze prace, plus kilka z ubiegłego tyg(kurczak, zielono-rozowy wisielec, "Jagiellońćzyk"






a tu już w towarzystwie DUŻEGO JAJA pełnoletniego;) Moje dziecko stwierdziło, że to mega jajo to MAMA a pozostałe to dzieciaki;)
a Więc moja karczochowa rodzinka:




oczywiście wszystkich nie zdążyłam obfocić, gdyż jeszcze świeżutkie poszły w świat, ale są dość podobne do prezentowanych;)


No i na sam koniec, zwieńczający posta, wianuszek-zawieszka w iście wiosennym stylu;)


44. karczochowy wisielec ----> bolący paluch:P

Kolejny karczoch, z tych "do powieszenia" ;)

jest dość bogaty kolorystycznie i ozdóbkowo;)

Podobnie jak i pozostałe karczochy, w połowie jego tworzenia tak mi bolał palec, że połowa jajka była w kolorze brązowym z grubej wstążki:P ale jak juz naszpilkowałam ten niby koszyczek z kwiatkami i trawką to uznałam, że tylko zepsułam cały jego wygląd:P no i znowu "rozbieranie" karczocha i zaciskając zęby kontynuowałam narzucony wcześniej misterny wzór;)

oto mój iście energetyzujący wisielec:




Wykorzystałam:
* jajko styropianowe 7cm
* cienkie wstążki satynowe 1cm w kolorze: zółtym, jasnozielonym, zielonym
* wstążki satynowe 24mm, w kolorach: zółta kwiecista, pomarańczowa kwiecista, czerwona jednolita
* koraliki białe i mini kwiatuszki tasiemkowe do dekoracji, cekiny czerwone, stokrotki białe-aplikacje tasiemkowe
* szpileczki do cekinów

43. "chucherek"- jajcerek....

czyli kolejny karczoch, tym razem w kwiecisto-żółtej odsłonie z domieszką jasnego fioletu;)
Nie wiem jak Wasze odczucia, ale ja patrząc na tego "maluszka" odczuwam bardzo pozytywne emocje;) jest bardzo wesołym i pogodnym karczoszkiem;) Moim dzieciakom najbardziej przypadł do gustu;)

Oto "pogodny" karczoszek:




Wykorzystałam:
* jajko styropianowe 7cm
* wstążki satynowe 24mm, w kolorach żółtym kwiecistym i fioletowym jasnym, jednolitym
* aplikacje tasiemkowe- stokrotki białe
* czerwone cekiny
* szpileczki do cekinów

42. powieś jajo...

a najlepiej takie karczochowe;)

jajeczko zajęło mi nieco czasu, gdyż wykonane jest z 1cm wstążki....więc składanie trójkącików i gęste przypinanie ich było dość żmudnym aczkolwiek przyjemnym zajęciem;)

Oto mój "kaktusowy" karczoszek....bynajmniej z pąkami kaktusa mi się kojarzy;)






użyte materiały:
* jajko styropianowe 7cm
* wstążeczka satynowa o grubości 1cm w kolorach: czerwonym, różowym przygaszonym, jasnozielonym, zielonym
* cieniutka biała wstążeczka do zawieszenia jajka
* szpileczki do cekinów
* i jak najwięcej cierpliwości;) pomimo, iz jajko nie jest ani duże ani małe, to jednak wstążeczka jest dość cienka, i trzeba było "gęsto" układać warstwy;)