niedziela, 11 marca 2012

17. Karczochy

Oczywiście u mnie jak zwykle wszystko od końca;) miały być kartki (będą później) a są karczochy;)

Po spotkaniu blogerek, byłam tak zachwycona karczochem od Iwonki , że sama postanowiłam zrobić karczocha;)
Oczywiście po wskazówkach jakie mi ona udzieliła, uznałam, że nic nie stracę próbując nowego wyzwania;)

Zaczęło się od:



wyszły takie oto 2 jajka karczochowe:









a tu już moje karczochy w towarzystwie karczocha Iwonki;)






a tu sam karczoch Iwonkowy;)
prawda, że śliczny? ;)




do wykonania swojego karczocha użyłam:
* jajko styropianowe 9cm
* po 3m wstążki danego koloru
*duuużo mini szpileczek;)

czas wykonania jednego karczocha:
* ok. 2h

Wrażenia??? mega super!!! choć nie ukrywam, że robienie karczochów bez naparstka jest nieco bolesne...bynajmniej drugiego dnia kciuk jest napuchnięty;)

Przy robieniu pierwszego, złoto-brązowego karczocha, miałam mnóstwo wątpliwości po zrobieniu pierwszych rządków, ale gdy już dochodziłam do końca jajka to byłam dumna niczym paw...aż tu kolejne schody:P jak zakończyć jajko?

Zaczęłam z trójkącików robić mini krawaciki i ....udało sie;) spodnie narożniki trójkącików już nie wystawały spod nowej warstwy, wszystko wyszło ok....kiedy kolejna zagwostka....
jak ukryć szpilki;)

Ale to akurat nie było zbyt trudne, wszystkie szpileczki zamaskowane, nawet te na kwadracikach wstążeczki;)

Nie musiałąm używać kleju:P choć momentami miałam takie przebłyski, zeby jednak niektóe elementy nieco podkleic;)


Drugi karczoch w typowo wielkanocnych barwach(fiolet i róż) układany był po 2 rządki danego koloru, stąd inny wzór.
Wykonanie drugiego zajęło mi o wiele mniej czasu;)



Iwonko, raz jeszcze dziekuję Tobie za wspaniałego karczocha i instruktaż do ich wykonania;)
Nie ukrywam, że nieco bałam się podjęcia wykonania samodzielnie takiej ozdoby wielkanocnej, ale jak widać, dla chcącego nic trudnego;)

Zachęcam innych do takiej zabawy w ozdabianie jajek;)
Wspaniałe doświadczenie;)


Miłego niedzielnego dnia wszytskim życze i jak najwięcej ciepłych słonecznych promyków:)))

F.



2 komentarze:

  1. Genialne karczochy! Pierwszy raz i robisz jak mistrzynia :D kolorki cudowne! Ależ mi się samej zechciało takie zrobić :D tylko mój będzie bardziej patriotyczny ^^ i kto wie czy nie podaruję go trenerowi naszych siatkarzy jak pojadę na mecz ;))) O naparstek koniecznie się postaraj, będzie mniej bólu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. ;) uznania należą się Iwonie, za instrukcje;) To Ona jest tu mistrzem, bo po mistrzowsku opisała mi sposób wykonania, że prawie bezbłędnie wykonałam karczocha wielkanocnego:P

    A z naparstkiem to masz racje:P niebawem zaopatrzę się w większą ilość jajek, wstążeczek i oczywiście NAPARSTEK...a nawet i 3;) moje urwiski zapewne zrobią z nich czapeczki dla swoich figurek, więc musi mi jakiś zostać ochronny:P

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i wpisy ;)

Pozdrawiam
Fiolka