sobota, 19 listopada 2011

3. exploding box ciag dalszy....

a tak wygląda moje pudełko w środku, w którym na jednej ze ścian jest miejsce na zdjęcie dziecka ze chrztu, oraz dwie książeczki....
Jedna książeczka to taka mini-pamiątka z cytatami i życzeniami oraz pewnymi objaśnieniami symboli chrzcielnych, a druga to mini-książeczka wpisów dla gości, tak aby w jednym miejscu były życzenia i podpisy od najbliższych zgromadzonych w tym szczególnym dniu.












Materiały użyte do wykonania mini książeczek to:

 * gotowa, czysta książeczka - dodatek do rachunku z Internetii- chyba zamiast tych metalowych blaszek przyklejanych do kopert...leżały, a uzbierało mi się ich sporo, wiec ją tylko przecięłam na pół uzyskując w ten sposób dwie mini książeczki
* papier coffe-gniotii, czyli papier własnej produkcji;) wykonuje się go bardzo prosto;) najpierw trzeba poprosić dzieci aby pogniotły kartki z drukarki w kulki śnieżne, chwile się z nimi porzucać tymi "papierowymi" śnieżkami, a następnie rozprostować, zwilżyć i lekko posypać kawą rozpuszczalną, odczekać aż wyschnie, a na koniec przeciągnąć zwilżonym wacikiem w celu podbarwienia kartki. Po wyschnięciu gotowa do użycia;)
* tasiemka wewnątrz mini-pamiątki to tasiemka z Nalewki Babuni
* nity
* tasiemki aksamitne i zwykłe wstążeczki
* skrawki ciemnobrązowego kartonu
* atłasowe serduszka, kwiatki i papierowe wycinanki kwiatuszkowe, z dziurkacza.



Efekt może nie do końca był zaplanowany;) miałam rozrysowane szkice, ale w trakcie tworzenia wszystko nabrało własnego tempa i kierunku;) jak zwykle zresztą;)




Czas wykonania ok 4 godziny.
oczywiście plus czas spędzony na wędzeniu sobie paluchów podczas przypalania kartek...ale go nie liczę, bo to ostatni raz tak się bawiłam w "podpalaczkę" ;)
Następnym razem użyje tuszu....gdzieś czytałam, ze są specjalne tusze do podbarwiania krawędzi kartek;)

Miłego oglądania;)

2. mój pierwszy raz... czyli exploding box dla siostrzeńca

Hej!

A więc zaczynamy bombowo, a raczej wybuchowo, czyli od eksplodującego pudełka z życzeniami.

Po tytule już wiecie dla kogo był stworzony ów box.

Akurat to nie jest pierwsza praca jaka powstała, gdyż jeszcze w podstawówce robiłam masę "pocztówek" rysowanych, malowanych czy wydzieranych.
O tym powstanie w przyszłości osobny post, gdyż najpierw będę musiała od swojej babci porobić scany moich pierwszych tworków.

Exploding Box
Materiały jakich użyłam to przede wszystkim brystol brązowy i kremowy.
Wydruki na białym papierze technicznym.
Dodatki z pasmanterii, oraz dziurkacz narożnikowy.

Pod zdjęciami dokładniejszy opis.




Mój pierwszy exploding box,  wykonałam wczoraj wieczorem.
Okazją do stworzenia go, są jutrzejsze chrzciny siostrzeńca;)

Materiały które wykorzystałam do wykonania pudełka to:
* brązowy brystol- na "szkielet" pudełka
* papier wizytówkowy ecru- na wykonanie podkładów pod życzenia
* piankowe różyczki
* drut owinięty białym papierem
* aksamitne stokrotki
* dziurkacz narożny
* papierowe kwiatki z dziurkacza
* nitownica i nity
* złoto-miedziana wstążeczka
* koraliki białe
* sznurek pakunkowy
* klej polimerowy, przezroczysty



Poniżej przedstawiam zdjęcia nieco większe;)








tak mniej więcej wygląda z zewnątrz;)

Aha, jest dość spore, bo wymiary boków pudełka to 15x15x15cm, wieczko pudełka jest o 0,5cm szersze.

sobota, 5 listopada 2011

1. Witajcie;)


Witajcie!


Miło mi Was gościć na moim blogu, na którym prezentuję swoje hobbystyczne prace, wykonywane w wolnych chwilach.

Jako, że od zawsze otoczona byłam papierami i innymi materiałami plastycznymi, pokrótce wprowadzę Was do mojej twórczej odskoczni od dnia codziennego ;)

Gotowi???

Zaczynamy!!!

Zaczęło się bardzo niewinnie, gdyż od kółka plastycznego w moim rodzinnym mieście. Miałam wtedy 6 lat.
Uczęszczałam do Domu Kultury na kółko muzyczne, taneczne, a przede wszystkim na moje ulubione , czyli plastyczne.
Chodziłam na zajęcia do końca podstawówki, czyli do 8 klasy.
Gdy rozpoczęłam naukę w szkole średniej (technikum), to również związana byłam z rysunkiem, sztuką, gdyż mając lat 15 wiedziałam, że chcę być architektem.
Wybrałam więc kierunek o wdzięcznej nazwie: dokumentacja budowlano-architektoniczna.

Przez 5 lat, na przedmiotach plastycznych, rozwijałam swój warsztat, poszerzałam wiedzę z zakresu architektury i sztuki, aż w końcu zdałam maturę, egzaminy na studia i przez kolejne 5 lat pogłębiałam tajniki sztuki i architektury ;)

W międzyczasie eksperymentowałam z różnymi materiałami i formami (a dokładniej od czasów podstawówki aż do dziś dnia) , szukałam różnych rozwiązań, inspiracji, materiałów i połączeń, aż po studiach, zupełnym przypadkiem odkryłam bardzo ciekawą dziedzinę rękodzieła jaką jest scrapbooking i wszelkie pochodne, m.in. cardmaking.
Po drodze był też decoupage, papierowa wiklina, krepinowe wariacje kwiatowe, dekoracje, drewno, biżuteria.

Szukałam swojej twórczej drogi, aż w końcu zatrzymałam się na jakże wszechstronnym pod kątem form, materiałów, rozwiązań, kompozycji i innych, SCRAPIE ;)

Do stworzenia TYPOWEGO scrapa naprawdę nie potrzeba nie wiadomo jakich materiałów i narzędzi.

Wystarczą stare książki, gazety, karton, cokolwiek co mogłoby być bazą scrapa.
Do tego cała masa "przydasi" w postaci wstążek, koronek, guzików, sznurków, gałązek i oczywiście, i oczywiście podstawą SCRAPA jest zdjęcie ;)

U nas w Polsce przyjęto a raczej po wieloletnich bataliach scraperek z cardmakerkami umownie mówimy, że scrapbooking to zarówno albumy, kartki i wszelkie pochodne.

Nie ma co walczyć z wiatrakami.

W kolejnych postach pokażę Wam od czego zaczynałam, na jakich materiałach pracowałam, jak zmieniał się mój warsztat i styl, i dokąd doprowadzi mnie papier i nożyczki ;)
Szczerze mówiąc, to sama nie mam pojęcia jak się to rozwinie, co wpadnie w moje ręce, jaki motyw, kolor czy forma będzie przewodnia....

Nie wiem.

Ale chętnie z Wami rozpocznę przygodę z kreatywnym przetwarzaniem papieru ;)

Zapraszam.
F.